Press "Enter" to skip to content

Marketing afiliacyjny – najczęstsze błędy wydawców

Marketing afiliacyjny (zwany również partnerskim) stwarza realną szansę na monetyzację wartościowego contentu będąc dobrą alternatywą np. dla Google Ads . Często jednak wydawcy nie wykorzystują w pełni możliwości, jakie dają sieci afiliacyjne, co w efekcie przekłada się na słabsze wyniki finansowe uzyskiwane z tej formy współpracy reklamowej. Jakich błędów należy unikać, by zmaksymalizować zysk?

Niedocenianie afiliacji w kontekście problemu blokowania reklam

Poważną przeszkodą przy monetyzacji powierzchni reklamowych jest fakt, że blisko 50% wyświetleń reklam jest blokowanych przez oprogramowanie typu uBlock/Adblock . Doskonałym remedium na tę bolączkę jest marketing afiliacyjny.

Studium przypadku: Pan X ma blog o nowoczesnych technologiach. W jego przypadku aż 60% wyświetleń reklamy jest blokowanych przez internautów, gdyż miłośnicy nowoczesnych technologii świetnie „opanowali sztukę” obsługi uBlocka.

W jaki sposób Pan X może zarobić na blogu, a przynajmniej pokryć jego koszty? Dołączając do sieci afiliacyjnych i promując kampanie. W jaki jednak sposób Pan X może ominąć blokowanie reklam?

Po pierwsze, Pan X logując się na stronę sieci afiliacyjnej jak np. Ceneo.pl nigdy nie pobiera kodu html reklam display, gdyż kod ten zaczytuje kreacje z serwera sieci, co powoduje zablokowanie grafiki przez uBlocka. W zamian Pan X zapisuje kreacje na swoim serwerze. W ten sposób blokada reklam nie wie, że reklama jest reklamą – wygląda dla niej jak każdy inny element graficzny. Sieci afiliacyjne w pełni akceptują taką praktykę.

Po drugie Pan X nie linkuje bezpośrednio do landing page przy pomocy wygenerowane linku z sieci afiliacyjnej, ale stosuje przekierowania, tzw. „link cloaking” – używając np. pluginu ThirstyAffiliates dla WordPressa. Jeżeli podlinkujemy tekst lub grafikę bezpośrednio, uBlock nie wyświetli danego elementu! W efekcie np. na stronie nie będzie wyświetlał się buton lub fragment tekstu.

Rejestracja w zbyt dużej liczbie sieci afiliacyjnych

Poziom wypłaty to najczęściej 50 lub 100 zł. Jeżeli od razu zarejestrujesz się w kilku sieciach, możesz mieć problem z regularnymi wypłatami no, chyba że na Twojej witrynie jest już bardzo wielu userów.

Ponadto sieci afiliacyjne różnicują wydawców pod względem zyskowności – jeżeli będziesz przynosić realny obrót dla danej sieci, z pewnością uzyskasz lepsze warunki współpracy po odpowiednich negocjacjach.

Regułą jest podwyższanie wynagrodzeń dla dobrych wydawców i oferowanie im ukrytych kampanii (prawie każda sieć ma takie). Będąc wartościowym partnerem masz też szansę na uzyskanie np. budżetu dodatkowego na działania CPC/CPM, zamiast standardowego CPS/CPL.

Bezwzględne zaufanie

Przy walidacji konwersji częstym zjawiskiem jest „przycinanie” wydawców. Oznacza to, że otrzymują oni mniejsze wynagrodzenie, niż powinni. Może to wynikać z pazerności danej sieci lub postawy samego klienta. W znakomitej większości wypadków to klient zajmuje się walidowaniem konwersji, nie sieć.

Niestety nie wszyscy wykonują walidację w sposób rzetelny. Zdarza się też, że w skali miesiąca mają określony budżet na afiliację. Jeżeli wydawcy poprzez sieci afiliacyjne „dowiozą” im zbyt dużo konwersji, zaczyna się „przycinanie”. O ile przy rozliczeniu CPM/CPC ma to z ich punktu widzenia sens, w modelu CPS, gdzie płacimy procent od sprzedaży sensu nie ma to żadnego, bo niezależnie od ilości konwersji klient jest zawsze na wygranej pozycji. Niestety nie wszyscy to rozumieją.

Promowanie mało znanych brandów

Afiliacja ( zwłaszcza CPS) ma sens w przypadku dużych i znanych brandów, niestety zupełnie nie nadaje się do promocji niedużych, dopiero wschodzących firm. Tymczasem niektóre sieci skupiają się na promocji np. małych sklepów z garnkami, lokalnych butików z rękodziełem itd. Nie warto promować takich produktów w modelu CPS!

Prawdziwe pieniądze robi się na promocji efektywnościowej już wypromowanych brandów, np. Zalando, Sephora, Booking.com, Vivus itd.

Współpraca z pośrednikiem pośredników

„Im więcej gęb do wykarmienia w łańcuchu pokarmowym, tym skromniejszy posiłek” – ta zasada niech przyświeca Ci w wyborze sieci afiliacyjnej. Normą jest sytuacja, w której dana kampania w ofercie jest „pożyczona” od innej, zwykle większej sieci. Może to skutkować gorszą stawką, ale nie jest to jedyna bolączka.

Działania będą rozliczane wolniej i częściej będzie dochodzić do różnego rodzaju problemów, które nie powinny być Twoimi problemami (a będą). Wszelkie reklamacje będą kierowane przez Twoją sieć do sieci „macierzystej”, potem do klienta… Sieć-pośrednik nie będzie miała na cały proces realnego wpływu. Zawczasu sprawdź przekierowania linków afiliacyjnych np. na Wheregoes.com Eliminuj pośredników.

Tekst powstał we współpracy z Brave Beaver

Podziel się
  • 1
  •  
  •  
  •  
  •  

Be First to Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *